06 grudnia

Ojcowski Park Narodowy

Grudzień potrafi zaskakiwać jeżeli chodzi o pogodę. Od intensywnych opadów śniegu, po piękne słońce. Na szczęście ostatniej niedzieli była dosyć przyjemna pogoda na spacer, dlatego zaplanowaliśmy sobie wycieczkę do Ojcowskiego Parku Narodowego. Ubrani po same uszy w puchowe kurtki, z aparatem pod pachą, ruszyliśmy w drogę. Na szczęście mamy do parku dosyć niedaleko, bo zaledwie 16 km od Krakowa, więc droga nie zajęła nam więcej niż 25 minut. Każde miejsce jest dobre, aby wyrwać się z wielkiego miasta i pooddychać świeżym powietrzem (a nie smogiem). W każdym razie, gdy dojechaliśmy na miejsce od razu przypomniała mi się wycieczka szkolna i podziwianie pozostałości skalnych, jakie można zobaczyć w parku.



Tuż obok parkingu, na skale wznoszą się ruiny pięknego zamku Kazimierzowskiego. Jeżeli chcecie je zobaczyć, proponuję wcześniej sprawdzić jakie są godziny otwarcia. Niestety w tym okresie ruiny są już zamknięte i nie mogliśmy ich zwiedzić, dlatego naszym pierwszym celem była Brama Krakowska. Piękna, skalna konstrukcja, przypomina przejście z jednego świata do drugiego (takie moje skojarzenie). Przechodząc przez nią, stwierdziliśmy, że warto iść jeszcze dalej - w głąb lasu. 








Nasz szlak kierował nas do Groty Łokietka. Przyznam szczerze, że trasa początkowo nie należała do łatwych - wspinanie się po oblodzonych i zaśnieżonych schodach może być dla niektórych niełatwym wyczynem. Druga część odcinka trasy była już znacznie łagodniejsza. Niestety Grota była otwarta tylko do 12 listopada, tak więc nie udało nam się jej zobaczyć. 


Zachodzące pomału słońce oznajmiło nam delikatnie, że czas wracać do domu. Dotlenieni i z rumieńcami na policzkach wróciliśmy do auta, aby się ogrzać. 


P.S. Jeżeli interesują was godziny otwarcia i ceny do poszczególnych zabytków w Ojcowskim Parku to zajrzyjcie TUTAJ. Warto sprawdzić wcześniej, by nie jechać na próżno, choć park jest tak piękny, że nawet spacer może być czymś wyjątkowym. Miłośnicy górskich szlaków także powinni znaleźć coś dla siebie. 
Copyright © 2016 pestki z arbuza , Blogger